Dołącz do czytelników
Brak wyników

Raport

12 sierpnia 2020

NR 3 (Sierpień 2020)

Jak radzi sobie branża PR w dobie pandemii?

60

Każdy kryzys jest unikalny. Pomimo zróżnicowanych przyczyn i obszarów, których on dotyka, prowadząc działania ratunkowe, zawsze wykorzystujemy dość podobny zbiór narzędzi. Opierając się na znajomości zasad komunikacji oraz wiedzy psychologicznej, jesteśmy w stanie podejmować kolejne kroki w celu ograniczania jego negatywnych skutków.

Sytuacja, z którą obecnie się mierzymy i będziemy mieć do czynienia jeszcze przez co najmniej kilka następnych miesięcy, jest zupełnie inna niż to, z czym zmagaliśmy się do tej pory. Owszem, koronawirus – podobnie jak inne kryzysy – zaskoczył nas, jednak jego globalny charakter oraz dynamika zmian powodują, że utrudnione stało się planowanie zarówno w wymiarze strategicznym, jak i operacyjnym. Ekonomiczna pandemia uderzyła jednocześnie w większość branż oraz sektorów gospodarki. To z kolei wywołało reakcję w postaci aktualizacji firmowych budżetów. Rozpoczęły się nerwowe poszukiwania oszczędności. Z jakich wydatków najłatwiej jest zrezygnować? Niektórzy uważają niestety, że z tych dotyczących komunikacji i public relations.

POLECAMY

Nastroje w branży PR

Już w marcu, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, razem z Polskim Stowarzyszeniem Public Relations doszliśmy do wniosku, że zasadnym działaniem będzie poznanie potrzeb i problemów, z jakimi musi zmierzyć się branża. Pod patronatem PSPR rozpoczęliśmy prace nad badaniami kondycji branży PR w dobie pandemii. Mimo że w tym momencie wszystkim wydaje się, iż najgorsze już za nami, trzeba pamiętać, że na ekonomiczne skutki kryzysu wywołanego epidemią należy patrzeć długoterminowo. To, jakie kroki teraz podejmą firmy i specjaliści z branży PR, będzie mieć kluczowe znaczenie za parę miesięcy.

Rys. 1. Przewidywane zmiany na rynku PR w Polsce

Według danych z grudnia 2019 r. w rejestrze REGON mieliśmy w Polsce 4470 firm zajmujących się szeroko rozumianą komunikacją (PKD 70.21). Poprosiliśmy respondentów, aby oszacowali, jak zmieni się ta liczba podczas pandemii i po jej zakończeniu. Ankietowani specjaliści wskazali, że może się ona zmniejszyć nawet o 17%. Pojawiły się również wskazania (64%), że sytuacja na rynku public relations będzie ulegać zmianie i liczba firm z powrotem zacznie rosnąć, chociaż zdaniem ekspertów całkowity powrót do stanu sprzed pandemii jest mało prawdopodobny nawet do końca 2022 r.
Mimo to z badań wynika, że przedstawiciele branży PR do kryzysu ustosunkowani są umiarkowanie. Aż 63% PR-owców zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, jednocześnie nie popadając w panikę. Oczywiście wśród respondentów znaleźli się także pesymiści (24%), według których branżę czekają ciężkie czasy spowodowane m.in. spadkiem popytu na usługi związane z komunikacją (37%), co może skutkować koniecznością szukania pracy w innym zawodzie (12%). Zdaniem 13% „optymistów” pandemia nie powinna być przeszkodą w rozwoju kariery zawodowej, a wpływ kryzysu na PR nie będzie destabilizujący.
Warto wskazać, że według 69% PR-owców zmieni się tryb pracy w naszej branży. Zdecydowana większość z nich uważa także, że jest to największy kryzys w historii, który spowoduje znaczną redukcję zatrudnienia na rynku usług public relations. 

Rys. 2. Sytuacja w branży po opanowaniu pandemii

Realizując badanie, pytaliśmy się również respondentów o poziom stresu w kontekście pandemii COVID-19. Zadaniem badanych ekspertów było wskazanie na skali od 0 do 100 odczuwalnego poziom stresu wynikającego z ogólnej sytuacji panującej w branży PR. Umieściliśmy w kwestionariuszu ankiety skalę, na której znajdowały się przykładowe wydarzenia z życia, takie jak śmierć współmałżonka, rozwód, ślub czy urlop wraz z punktem określającym poziom stresu, jaki te zdarzenia generują. Schemat ten powstał według modelu psychiatrów – T. Holmesa i R. Rahe’a. Wnioski okazują się niezwykle ciekawe. Z deklaracji badanych wynika, że aż 11% odczuwa stres związany z możliwością utraty pracy w branży PR tak jak przy negatywnych wydarzeniach życiowych, do jakich zaliczyć można rozwód.

Nie taki koronawirus straszny?

Pomimo nagłych zmian, z jakimi musiała się zmierzyć branża, z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że radzimy sobie z nimi całkiem dobrze. Agencje public relations w zasadzie od razu rozpoczęły prace w trybie zdalnym, przez co szybko odnalazły się w nowych realiach. Równocześnie zyskał na znaczeniu digital PR. Nastąpiła zmiana formy organizacji eventów. W sieci mogliśmy zaobserwować wysyp wszelkiego rodzaju webinariów, internetowych szkoleń komunikacyjnych, a nawet paneli dyskusyjnych online z udziałem ekspertów. Dostosowanie się do panujących warunków było naturalnym ruchem i wyszło to efektywnie.
Elastyczność branży zdecydowanie pomogła dopasować się do nowej rzeczywistości. Należy jednak pamiętać, że sytuacja spowodowała zmniejszenie się popytu na niektóre usługi PR...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy