Pisząc ten artykuł, głęboko wierzę, że do momentu jego prasowego wydania, agresja Rosji w Ukrainie się skończy i przestaną być łamane granice – te terytorialne, i te związane z człowieczeństwem. Wierzę też w to, że ilość wyrządzonego zła nie pójdzie na marne i będziemy w stanie wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski, także te związane z dziedziną komunikacji oraz marketingu. Oprócz odrobienia trudnych lekcji, istnieje (na szczęście!) również przecież druga strona medalu, ta bardziej optymistyczna – moc, z jaką ludzie oraz przedsiębiorstwa potrafią zjednoczyć się w dobroczynności w trudnych sytuacjach.