Polisa jak poduszka bezpieczeństwa
Posiadanie OC dlapojazdu mechanicznego jest wPolsce obowiązkowe. Niezależnie od kar nakładanych przezUbezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny za przerwy wciągłości OC, trzeba pamiętać otym ubezpieczeniu przede wszystkim dlatego, że to realna tarcza dająca bezpieczeństwo finansowe.
POLECAMY
W minionym roku jeden zklientów PZU, właściciel opla corsy, który za OC zapłacił składkę wwysokości 463 zł, na łuku drogi zjechał na prawy pas iuderzył wlamborghini. Wypłata zjego polisy dlaposzkodowanego wyniosła ponad 660 tys. zł. Inna klientka ubezpieczyciela, właścicielka toyoty yaris zOC za 634 zł, zjechała na przeciwległy pas iuderzyła czołowo wbentleya continentala. Odszkodowanie wyniosło ponad 560 tys. zł. Choć to przykłady skrajne, to uświadamiają, że moment dekoncentracji ibłąd na drodze mogłyby prowadzić do fatalnych konsekwencji, rzutujących na domowy budżet czy wręcz całe życie - gdyby nieposiadane ubezpieczenie.
Z danych PZU wynika, że wubiegłym roku najczęstszymi przyczynami szkód zOC komunikacyjnego klientów zakładu były kolizje wruchu ulicznym (kolizja – gdy szkoda dotyczy tylko mienia), które stanowiły 58 proc. obsłużonych spraw, uszkodzenia innego pojazdu podczas parkowania – 23 proc., wypadki pojazdów uczestniczących wruchu (wypadek - gdy poszkodowana została co najmniej jedna osoba) – 9,5 proc. Jeśli sprawca szkody niema ważnego OC, to odszkodowanie poszkodowanym wypłaca UFG, ale potem występuje do sprawcy zregresem. Jeśli mamy polisę, pieniądze wypłaci poszkodowanym ubezpieczyciel – OC ma wysokie sumy gwarancyjne, określone przepisami prawa (do 5,21 mln euro za szkody osobowe ido 1,05 mln euro za szkody wmieniu na jedno zdarzenie). I to za relatywnie niewielką cenę, bo składki OC komunikacyjnego są wPolsce dużo niższe niż na Zachodzie ijeśli rosną, to znacznie wolniej niż koszty szkód. Z danych KNF wynika, żena polskim rynku średnia składka OC po trzech kwartałach ub.r. wyniosła 547 zł, tymczasem średnia wartość szkody 12 407 zł. Pamiętajmy też, że jeśli wwypadku poszkodowany doznaje obrażeń, koszty wykraczają znacznie pozanaprawę jego pojazdu – wgrę mogą wchodzić m.in. wydatki na leczenie, rehabilitację.
OC chroni innych, autocasco ciebie
Obowiązkowe OC pokrywa koszty szkód, które wyrządziliśmy innym uczestnikom ruchu drogowego. Jeśli wstłuczce ucierpi także nasz samochód albo przydarzy mu się awaria, zostaniemy zkosztami naprawy sami – jeśli niezainwestujemy wdobre ubezpieczenie autocasco oszerokim zakresie ochrony isprawnie obsługiwane. Wystarczy spojrzeć, zjakich powodów PZU wubiegłym roku wypłacał odszkodowania zpolis AC. W 28 proc. spraw były to uszkodzenia aut po zderzeniach zinnymi przedmiotami niż pojazdy (np. uderzenia wbarierki), w19 proc. uszkodzenia podczas manewrowania na parkingach lub wgarażach, wblisko 18 proc. szkody po kolizjach wruchu drogowym, wprawie 16 proc. stłuczenia szyb, wponad 7 proc. wypadki ze zwierzętami, tylko 0,5 proc. stanowiły przypadki kradzieży samochodu. Do tego dziesiątki różnych typów drobnych zdarzeń – od zarysowanego lakieru czy przebitych opon po uszkodzenia karoserii od gradu czy zalanie auta podczas powodzi.
-Tylko co czwarty kierowca wPolsce ma ubezpieczenie autocasco. Pozostali wrazie szkody dotyczącej ich pojazdu płacą za naprawę zwłasnej kieszeni. Podejmują duże ryzyko, bo wciągu roku średnio co dziesiąte auto ma jakieś zdarzenie, które objęłaby swoim zakresem polisa AC, gdyby ją mieli– wskazuje Tomasz Tarkowski, członek zarządu PZU.
![]()
Największy polski ubezpieczyciel w 2025 r. obsłużył prawie 212 tys. szkód zkomunikacyjnego OC iblisko 250 tys. zAC. Także wartość wypłaconych przezPZU odszkodowań była wyższa wprzypadku autocasco – niemal 2,8 mld zł wobec 2,2 mld zł zOC.
–Część osób niezdaje sobie sprawy ztego, jak bardzo wzrosły koszty części zamiennych, robocizny wwarsztatach. Kwoty, które kojarzą się im ze szkodą całkowitą, dziś wrzeczywistości odpowiadają na przykład kosztowi typowej naprawy po uszkodzeniu zderzaka, błotnika ireflektora. Dlatego tak ważne jest, żeby zadbać wsposób kompleksowy oswoje bezpieczeństwo finansowe ikomfort wtrudnych, nieprzewidzianych sytuacjach, niepoprzestając na minimum wpostaci obowiązkowego OC, ale wybierając też jakościowe ubezpieczenie AC orazassistance– podkreśla Tomasz Tarkowski.
Święty spokój wpakiecie
Poza OC iAC, warto też pomyśleć oassistance. Ubezpieczenie tego rodzaju obejmuje różne usługi zapewniające nam „fizyczną” pomoc wrazie wypadku, awarii, rozładowania akumulatora, przebicia opony czy zgubienia kluczyków. To ważne wsparcie wmocno stresującej dlakażdego kierowcy chwili, gdy okazuje się, że wwyniku nieoczekiwanego zdarzenia dalsza jazda jest utrudniona albo niemożliwa.
W ubiegłym roku PZU zapewnił klientom blisko 300 tys. różnych usług wramach assistance, przeciętnie ok. 820 dziennie. Po zgłoszeniach od kierowców posiadających to ubezpieczenie, PZU każdego dnia organizował średnio m.in. 400 holowań uszkodzonych aut, 230 wynajmów pojazdów zastępczych, 88 wymian stłuczonych szyb, 30 doładowań rozładowanych akumulatorów, 14 wymian kół. Usług assistance jest znacznie więcej, np. podwiezienie we wskazane miejsce lub zorganizowanie noclegu dlaosób, które zpowodu wypadku czy innego zdarzenia niemogły kontynuować podróży swoim autem, wyciąganie pojazdu zrowu. Przykładowo, wminionym roku jeden zklientów zakładu zgłosił awarię alternatora podczas jazdy po autostradzie wAustrii, prosząc oodholowanie jego samochodu do Polski. Do czasu przyjazdu pomocy drogowej, PZU zorganizował jemu ipasażerowi nocleg wpobliskim hotelu orazdojazd do niego taksówką, a następnie podstawił pod hotel auto zastępcze, żeby mogli wrócić do kraju.
Dzień Ubezpieczenia Samochodu to dobra okazja, by przypomnieć sobie, że ubezpieczenie to inwestycja wspokój, bezpieczeństwo finansowe orazrealną pomoc, gdy będziemy jej potrzebowali wdrodze.
Więcej na:https://www.pzu.pl/dla-ciebie-i-rodziny/majatek-podroze-oc/pojazdy
Źródło informacji: Grupa PZU